[x]
All Deviations
[x]

...

Journal Entry: Fri May 30, 2008, 3:17 AM
  • Mood: Neutral
  • Reading: a lot
  • Watching: you
  • Playing: fool
  • Eating: nothing
  • Drinking: poison
zmiany i zaskakujace wydarzenia, ktore nastepuja po sobie, pozornie nie maja wiekszego znaczenia.
przypadkowe spotkanie, osoba, bedaca obca, dotychczas, osoba calkowicie nie.znana i anonimowa staje sie czescia zycia, osoba bedaca dotychczas czescia zycia, staje sie obca i anonimowa.
gdybym mogla cofnac czas.
lub uwierzyc.
sprobowac cos zmienic, cos ulepszyc.
gdybym potrafila wplynac na sama siebie, lub zmienic bieg wydarzen.
on byl by nim, ja nia.
zmiany, sa, podobno potrzebne.
nie takim kosztem.
nastepnym razem postaram sie powstrzymac od smiechu.
by, nie prowokowac.

--

Journal Entry: Sun May 18, 2008, 5:20 AM
  • Mood: Neutral
  • Reading: a lot
  • Watching: you
  • Playing: fool
  • Eating: nothing
  • Drinking: poison
wszystko moze sie zmienic w ciagu jednego dnia.
prawda?

.

Journal Entry: Fri Mar 21, 2008, 5:54 AM
  • Mood: Neutral
  • Reading: a lot
  • Watching: you
  • Playing: fool
  • Eating: nothing
  • Drinking: poison
"Zycie dzieli sie na nic nie warta milosc i reszte nic nie warta bez milosci"

:(

Journal Entry: Tue Mar 18, 2008, 1:53 PM
  • Mood: Fear
  • Listening to: --
  • Reading: --
  • Watching: --
  • Playing: --
  • Eating: --
  • Drinking: --
koniec mojej fotograficznej kariery.

nie mam aparatu

(obiektywu, ale po co mi aparat bez.obiektywu)

mam absolutnie dosc absolutnie wszystkiego, nie mam sily nawet plakac czy sie zloscic.

koniec. wszystkiego. wszystkiego na czym jeszcze troche mi zalezalo.

______

Journal Entry: Sat Mar 15, 2008, 2:40 PM
  • Mood: Fear
  • Listening to: --
  • Reading: --
  • Watching: --
  • Playing: --
  • Eating: --
  • Drinking: --
mam dziwne sny, calkowicie nie na miejscu i calkowicie nie.adekwatne do sytuacji.

robie duzo zdjec, choc pozostaje to niedostrzezone, zmiany sa widaczne tylko dla mnie i tylko ja wiem.

trudno jest pisac o sobie zachowujac obiektywizm, dlatego zdam sie na opinie osob postronnych.
dodatkowe komentarze sa zbedne, wszystko jest jasne.

dziekuje za dobre rady, sama wiem, co dla mnie jest najlepsze.
czasem to po prostu duzo majonezu na kanapce, a czasem bojka w supermarkecie, gdy bezczelne osoby patrza na mnie krzywo.

(jestem agresywna jestem agresywna!)

mam nowego krolika, dostalam na wielkanoc w prezencie, zupelnie niespodziewanie, ma oklapniete uszy jak poprzednik i nosi kolorowa kokardke.

to wszystko tak niewazne i nieistotne, a zarazem, gdyby nie to, to pozostala by pustka.

choc pustka jest caly czas, a wszystko wciaz sprowadza sie do jednego bledu, wciaz przeze mnie poplenianego.
w kazdym razie, lubie cierpiec, lubie rozbijac sobie kolana i lamac palce.

nigdy nic w tej kwestii sie nie zmieni. cytujac slowa pewnej piosenki

"cause you said forver, and ever".


(mozna rowniez dodac "liar liar burn in hell", ale po co?)

ja nigdy nie klamie a wszystkie slowa i mysli sa szczere, zero udawadnia, zero dramatyzmu, to sama prawda.

dobranoc